Szaleństwo z tym śniegiem. Nieporozumienie, czy ktoś nie zamknął dachu? Przechodnie skurczeni do minimalnych rozmiarów, przytuleni do przystanków tramwajowych, a kierowcy jakby wstrzymywali akcje życiowe do momentu, gdy silniki ich samochodów zaczną ogrzewać powietrze w autach. Tak jest co roku, a jednak pierwsze „ataki” wywołują w nas jakiś stupor, zaskoczenie sytuacją , jakby pierwszy raz się zdarzyła. W takich chwilach myślę o hibernacji i o tym, by przespać do wiosny. Ale z czasem zima powszednieje i nawet ją można polubić.

Tymczasem na rozgrzewkę zapraszam na przechadzkę po ulicach tureckich miast. Tam koniec października to przyjemna pora , kiedy wreszcie bez chowania się przed palącym słońcem można spędzić cały dzień na świeżym powietrzu. U nas początek zimy a tam czas dojrzałych pomarańczy, mandarynek, fig i granatów, których pełno w przydomowych ogrodach starych dzielnic. Kwitnące krzewy i pnącza ubarwiają budynki i uliczne kafejki. Sprzedawcy przechwalają się i przekrzykują, zapraszając do kupowania towarów. Zapach świeżo palonej kawy miesza się z aromatem mocnych przypraw i unosi w jeszcze nagrzanym, rozbrzmiewającym gwarem powietrzu. Uliczną egzotykę potęgują nawoływania do modlitwy płynące z wież minaretów.
 |
Kolorowo ubrane dziewczyny. Stambuł |
 |
Świeży sok z granatów |
 |
Na każdym kroku możesz zaspokoić głód. |
 |
Pieczone kasztany. |
 |
Egzotyczne ogrody |
 |
Ulice przystrojone do narodowego święta. |
 |
Wędkowanie to narodowe hobby . Bosfor |
 |
Antalya.Przystań. |
 |
I na koniec: Sprzedawca wody - gdyby zrobiło się gorąco. |
Pozdrawiam ciepło. Galla.